szkic Malarstwa Haptycznego

 Malowanie obrazu, tworzenie kompozycji, zamalowywanie podobrazia, czy nakładanie na nie różnych materiałów, obojętnie jak nazwę ten czas wyodrębniony na budowę obrazu, jest dla mnie czymś niezwykłym.  Moje malarstwo dzieli się na różne okresy. Co jakiś czas, (z własnej potrzeby, lub innych powodów) próbuję podsumować kolejny etap własnej twórczości. Takie zadanie skłania do określania w miarę możliwości precyzyjnie siebie.

Dochodzenie do określenia własnej drogi jest związane z wieloma zagadnieniami, które wpływają bezpośrednio i pośrednio na artystę. Ten proces jest typowy od początku istnienia sztuki. Nie jest czymś nowym, ale spostrzeżeniem istotnym w momencie szukania siebie. Presja czy oddziaływanie historii sztuki, bagaż tradycji bywa przytłaczający. Czego by się nie tknąć to miewamy wrażenie, że już było. Postęp technologiczny pozwala wprawdzie stosować nowe środki wyrazu i ułatwia oryginalność wypowiedzi, ale często oddala od malarstwa rozumianego klasycznie, od tradycji pędzla i farby.

Kompozycja Haptyczna tworzona ze współczesnych materiałów budowlanych w technice autorskiej stała się transferem obrazu sztalugowego w architekturę. Celowo stosowane innowacyjne materiały, narzędzia oraz techniki pozwalają na kompatybilność wybranych środków i myśli. W moim rozumieniu w ten sposób tworzy się optymalna najdoskonalsza jedność twórcy i dzieła.

          Tworzenie obrazu wymaga od malarza zmierzenia się z  tradycyjnymi wyzwaniami, jakie niesie za sobą „tabula rasa”, czyste podobrazie. Choćby z tego powodu malarstwo będzie trwać. Szukanie wyłącznie oryginalności lub kierowanie się w stronę tylko idei, to za mało. To problem tzw. „Mód”. Prędzej czy później trzeba zmierzyć się z problemem trwałych wartości. Tradycyjne malarstwo jest jądrem wokół, którego krąży wielu z nas, twórców wizualnych.

          Koncepcja, którą „uprawiam” nie rezygnuje z nowych technologii. Skupia się na tradycyjnie rozumianym malarstwie, poszukując nowej materii malarskiej. Eksperymentuję ze współczesnymi materiałami. Poszukiwania zmierzają do wypracowania autorskiej techniki malarskiej, opartej po części o rozbudowanie podobrazia i warstwy malarskiej przy pomocy nieartystycznych i nieklasycznych materiałów, oraz  teoretycznej  koncepcji malarskiej, którą określiłem jako: „Teoria aktywnej materii – kompozycja haptyczna”.

          Niejednokrotnie na różnych etapach budowy obrazu, a przede wszystkim na etapie ustalania jego kompozycji miewam wątpliwości, który bok jest podstawą. Zastanawiam się, czy w ogóle musi być „góra i dół” w obrazie. Najczęściej w takich przypadkach obraz malowany z takim znakiem zapytania jest do oglądania z dwóch rzadziej ze wszystkich stron.  To przypadek lub świadome opracowanie przypadku. W moim rozumieniu dobrej kompozycji, powinna być ona „trafiona”, to znaczy tak ustawiona, by nie budziła wątpliwości, co do jej kierunków. Wtedy jest przekonywującą.

Żyję z myślą obrazu nieograniczonego tradycyjnymi ramami. Szukam obrazu „nieskończonego”, a zarazem „dopełnionego”. Może być odwracalny pozbawiony podstawy w zależności od upodobania własnego i odbiorcy. Takie założenie jest inspiracją do szukania „nieograniczenia”. Zakomponowanie obrazu do oglądania z czterech stron wydaje się nie stanowić problemu w przypadku form abstrakcyjnych, zgeometryzowanych, lub „płaskich” o jasnych przejrzystych układach. Znacznie trudniej namalować obraz nie abstrakcyjny komponowany do oglądania ze wszystkich stron, nie wyznaczając  podstawy, odrzucający tradycyjne ramy, wychodząc poza klasyczną granicę. Obraz może być „nieograniczony” kolorem, formą i materią. Takie założenie skłania do komponowania w przestrzeni. Skłania od początku do Malarstwa Haptycznego. Przedmiotem moich poszukiwań jest problem otwartości. Jedną z dróg dojścia  jest poszukiwanie przełożenia obrazu sztalugowego w przestrzeń. Naturalnym tłem dla wkomponowywania obrazów  konstruowanych ze współczesnych mas tynkarskich, klejów, żywic syntetycznych, jest architektura i urbanistyka.  Materia takiego obrazu  stapia się z architekturą, naturalnie wypełnia wolne przestrzenie, łączy je i  pochłania.

           Sztalugowe kompozycje, które nazywałem: „kompozycjami haptycznymi” – (dotykalnymi, sprawdzalnymi, okiem i dłonią), pozbawione ram, są formą pośrednią pomiędzy obrazem sztalugowym a ściennym. Ważnym dla mnie eksperymentem twórczym jest projektowanie odpowiedniej faktury materii haptycznej, kompatybilnej z otoczeniem. Materia swobodna i nie skrępowana wytycza granice umowne obrazu z jednej strony, a przestrzenią z drugiej. Taką materię nazywam aktywną.

 

Dodaj komentarz